Pages - Menu

piątek, 15 maja 2026

Emocje zginęły w chaosie

Wydawnictwo: RM    
Rok wydania: 2026  
Liczba stron: 400

To nie jest klasyczna literatura obozowa, tylko zapis rozmów autorki z bohaterką - coś pomiędzy wywiadem a biografią. Tak w skrócie - fabuła opiera się na relacji Elli Blumenthal - kobiety, która przechodzi przez warszawskie getto, Majdanek, Auschwitz i Bergen-Belsen, a po wojnie próbuje ułożyć życie od nowa. Brzmi jak materiał na mocne świadectwo, prawda? Ale... na mnie to nie zadziałało. 

Przy tak ciężkim temacie oczekuje się czegoś, co zostaje w człowieku na długo - jakiegoś pęknięcia w środku, momentów ciszy po lekturze czy bolesnej refleksji. Tutaj tego nie ma. Po prostu... Narracja jest poszarpana, momentami niezwykle chaotyczna. Zdecydowanie b
rakuje tu intensywności, która zwykle sprawia, że świadectwa ocalonych zostają w człowieku na długo. Przez to całość nie buduje napięcia ani nie daje poczucia „zanurzenia się” w historii - raczej przesuwa się przed oczami, trochę obok czytelnika.

Największy problem pojawia się wtedy, gdy ma się już za sobą sporo podobnych książek. Ta pozycja po prostu nie wnosi nic nowego, nie odkrywa innej perspektywy, nie zatrzymuje na dłużej przy żadnym fragmencie. Emocje są tu obecne, ale bardziej opowiedziane niż faktycznie odczuwalne.

No dobra, ale żeby nie było, że tak wszystko na nie... to nie jest książka zła w sensie intencji - temat jest ogromny i sam w sobie zawsze ma znaczenie. Ella straciła wszystko, całą rodzinę i cały swój uporządkowany świat. I to jest ważne. Ale jako całość, ta książka po prostu wypada płasko. I jeśli jej nie przeczytasz, zbyt wiele nie stracisz.

Zamiast "uderzenia"... zostało zmęczenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz