Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 200
Nie byłam przygotowana na to, jak bardzo ta książka mnie uderzy... i to nie tylko jako historia, ale jako emocja. To mocna, poruszająca, ale absolutnie potrzebna książka, którą powinno się przeczytać, nawet jeśli tak mocno boli. Bo historia to nie tylko daty i wielkie wydarzenia, ale przede wszystkim ludzie i ich doświadczenia - często przemilczane.
Zieleniak nie jest kolejną opowieścią o wojnie, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni. Tutaj nie ma upiększania, patosu ani bohaterskich legend. Jest za to chaos, bezsilność oraz surowa i bolesna prawda o wydarzeniach z sierpnia 1944 roku, kiedy na warszawskiej Ochocie - na terenie hali targowej przy ulicy Grójeckiej - powstał obóz przejściowy Zieleniak. Przez to miejsce - otoczone murem, pilnowane przez żołnierzy SS RONA - przeszło kilkadziesiąt tysięcy, wypędzonych z domów, cywilów.
Anna Augustyniak oddaje głos tym, które przez dekady były pomijane w oficjalnej narracji - kobietom, młodym dziewczynom, a nawet... małym dziewczynkom - ofiarom niewyobrażalnie brutalnych gwałtów, tortur i upokorzeń, jakich doświadczały na Zieleniaku (i nie tylko). Ich historie tworzą przejmujący obraz rzeczywistości, w której jedno spojrzenie czy ładna sukienka, może stać się wyrokiem, a przetrwanie zależy wyłącznie od przypadku, sprytu albo zwykłego szczęścia... Jednocześnie, gdzieś między tym wszystkim, pojawia się człowieczeństwo - drobne gesty, odruchy troski, cicha solidarność. Ten kontrast robi ogromne wrażenie.
Czytając... miałam momenty, kiedy musiałam odłożyć książkę. Nie dlatego, że jest źle napisana - wręcz przeciwnie. Styl jest bardzo dobry, wręcz hipnotyzujący. Problem w tym, że to, o czym czytamy, jest po prostu trudne do udźwignięcia. Strach, upokorzenie, walka o przetrwanie, a przede wszystkim niewyobrażalna przemoc - to wszystko uderza z ogromną siłą. Uderza i zostaje.
Pani Anno, dziękuję za tę książkę. Dziękuję, że podjęła się Pani opisać... nieopisywalne. Dzięki Pani te historie w końcu wybrzmiały - zostały ocalone od zapomnienia i dostały należne im miejsce w historii. Udokumentowała Pani traumę, a jednocześnie - przywróciła godność tym, którym ją odebrano.









