Rok wydania: 2020
Liczba stron: 328
Dom na kurzych łapach to baśniowa opowieść dla młodszych czytelników, która łączy folklor i fantazję. Główną bohaterką jest dwunastoletnia Marinka, która mieszka w niezwykłym domu… na kurzych łapach - razem z babcią, zwaną Babą Jagą. Babcia jest Strażniczką Bramy między światami i pomaga duszom zmarłych bezpiecznie przejść na drugą stronę. Dom z kolei, żyje własnym życiem i wędruje po świecie tak, jak chce i gdzie chce.
Fabuła kręci się wokół wewnętrznego konfliktu Marinki: dziewczynka marzy o normalnym życiu, przyjaciołach i zwyczajnych radościach, a tymczasem została wychowana wśród umarłych i w przyszłości ma przejąć obowiązki babci. Gdy zaprzyjaźnia się z tajemniczą dziewczynką ze świata umarłych i łamie pewne zasady, zaczynają się kłopoty - Baba Jaga znika, a Marinka musi stawić czoła swojej nowej roli i odnaleźć babcię, nawet jeśli oznacza to konfrontację z własnym przeznaczeniem.
Książka ma swoje mocne strony: oryginalny klimat, folklor i baśniowe elementy, które nadają historii lekkości i uroku. Autorka porusza też poważniejsze tematy - samotność, odpowiedzialność, żałobę i poszukiwanie własnej drogi - co dla młodszych czytelników może być wartościową lekcją.
Mimo tych zalet odnoszę wrażenie, że nie jest to książka dla każdego. Dla mnie fabuła momentami była zbyt refleksyjna i mało dynamiczna, przez co czytało się ją nierówno - raczej bez większego zaangażowania. Dużo miejsca poświęcono wewnętrznym rozterkom Marinki, co nie zawsze mnie wciągało. Sama bohaterka jest jednak wiarygodna jako dojrzewająca dziewczynka i ogólnie sympatyczna.
Ostatecznie Dom na kurzych łapach to klimatyczna lektura, która może trafić do czytelników lubiących spokojne, baśniowe historie, choć niekoniecznie zachwyci tych, którzy oczekują dynamicznej akcji lub... jakiejkolwiek akcji.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz