Wydawnictwo: Demart
Rok wydania: 2017
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 260
Polskie żywe torpedy to jedno z mniej znanych zagadnień naszej historii, a dokładniej - okresu tuż przedwojennego i samej kampanii wrześniowej. I choć temat co jakiś czas, powraca w różnych publikacjach, nadal nie wiadomo czy Wojsko Polskie rzeczywiście rozważało użycie torped, kierowanych przez "polskich kamikadze".
Idea samobójczych ataków pojawiła się w Polsce w roku 1937, kiedy to pogarszające się relacje polsko-niemieckie, powodowały wzrost nastrojów politycznych. Pierwszym, który złożył ofertę samobójczej śmierci w walce był mat rezerwy Stanisław Chojecki z Katowic. Jednak dopiero 2 lata później, sprawa stała się głośna, gdy w maju 1939 roku jedna z największych gazet przedwojennej Polski - Ilustrowany Kurier Codzienny - opublikowała list otwarty trzech młodych warszawiaków: Władysława Bożyczki oraz Edwarda i Leona Lutostańskich, wzywający do zgłaszania się jako żywe torpedy. Ten medialny apel w bardzo krótkim czasie, spotkał się z ogromnym odzewem. Do redakcji prasowych, różnych organizacji paramilitarnych i społecznych, zaczęli zgłaszać się ochotnicy z całej Polski, gotowi oddać życie za ojczyznę. I co ciekawe, byli to nie tylko mężczyźni, ale również kobiety i osoby niepełnoletnie.
Wraz z napływem kolejnych deklaracji, sprawą zainteresowało się wojsko, które początkowo podchodziło do niej z dystansem, następnie formalnie przyjmowało deklaracje ochotników - do końca sierpnia 1939 roku odnotowano około 4700 zgłoszeń, w tym blisko 150 kobiet. Do dziś jednak nie ma jednoznacznych dowodów na to, by „żywe torpedy” kiedykolwiek miały zostać realnie użyte w walce.
Istotną wartością publikacji jest wnikliwa analiza dokumentów archiwalnych, materiałów prasowych oraz relacji świadków, dzięki której autorka konsekwentnie oddziela fakty od narosłych wokół tematu legend i propagandowych narracji okresu przedwojennego. Na szczególną uwagę zasługuje także ukazanie moralnych i psychologicznych wymiarów tego zjawiska - społecznej desperacji, roli prasy w kształtowaniu nastrojów oraz dramatycznych wyborów ludzi stających w obliczu nieuchronnej wojny.
Żywe torpedy to książka, która nie tylko poszerza wiedzę historyczną, ale także skłania do refleksji nad granicami patriotyzmu, poświęcenia i odpowiedzialności państwa wobec własnych obywateli. To lektura wartościowa zarówno dla pasjonatów historii wojskowości, jak i dla czytelników zainteresowanych społecznym wymiarem wydarzeń poprzedzających wrzesień 1939 roku.
Autorka prowadzi narrację w sposób przystępny, a jednocześnie oparty na solidnej bazie źródłowej, dzięki czemu książka zachowuje równowagę między popularnonaukową formą a rzetelnością historyczną. I choć książka nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o realne wykorzystanie „żywych torped”, jej siłą jest właśnie ostrożność w formułowaniu wniosków i unikanie sensacyjnych uproszczeń.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz