Wydawnictwo: Muza SA
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 287

Powiedzmy sobie szczerze - uwielbiam Zafona! Uwielbiam wszystko, co wychodzi spod jego pióra. Myślę, że nawet gdyby poświęcił się pisaniu bajek dla dzieci - zapewne znałabym je wszystkie na pamięć.
Pałac Północy jest trzecią książką Zafona, skierowaną przede wszystkim do młodzieży. Mimo to, nawet taki "wiekowiec" jak ja, idealnie potrafi się w niej odnaleźć. A właściwie to... zatracić - tak, to jest właściwe określenie. Mówiąc prościej, od tej książki, tak zwyczajnie, nie można się oderwać. Jedyne, co można w takiej sytuacji zrobić, to... pochłonąć ją tak na "raz - dwa". Tak, aby uwolnić swe myśli od ciągłego powrotu do wydarzeń i bohaterów Pałacu Północy. Ja tak zrobiłam...
Tym razem Zafon zabiera nas do Indii, a dokładniej do Kalkuty - Czarnego Miasta, gdzie poznajemy grupkę młodych przyjaciół - wychowanków sierocińca St.Patrick's. Ben, Ian, Roshan, Siraj, Michael, Seth i Isobel, bo o nich mowa, założyli swego czasu stowarzyszenie o nazwie Chowbar Society, które miało im pomóc wypełnić pustkę - zjednoczyć, jak prawdziwą rodzinę, której żadne z nich nigdy nie posiadało. Ich siedzibą by tytułowy Pałac Północy, czyli... opuszczona i zdewastowana rudera, do której już nikt, poza nimi, nie zaglądał. Tuż przed ostatnim spotkaniem stowarzyszenia, a jednocześnie przed opuszczeniem murów sierocińca, przyjaciele zabierają do swojej kryjówki nowo poznaną dziewczynę - Sheere, która chce do nich dołączyć. Zgodnie z ich zasadą, aby mogła to zrobić, musi najpierw jakoś się wkupić. Oczywiście, nie chodzi tutaj o pieniądze, a o historię, którą musi opowiedzieć. Dziewczyna postanawia podzielić się z zebranymi historią swojej rodziny, a dokładniej - historią ojca, którego nigdy nie poznała, a także domu, w którym nigdy nie zamieszkała, chociaż dokładnie znała każdy jego kąt.
Historia opowiedziana przez Sheere była tak niezwykła i intrygująca zarazem, że członkowie Chowbar Society postanowili pomóc jej odnaleźć to, czego szuka. I choć wówczas nie byli świadomi, w co tak naprawdę się pakują, to w niedługim czasie - za sprawą płonącego pociągu widmo, pełnego krzyczących dzieci; ruin spalonego dworca oraz ognistej zjawy, przepełnionej żądzą zemsty - przekonają się jak tajemnicza i niebezpieczna będzie ich przygoda. Bez z kolei, uświadomi sobie, nam zresztą też - jak w ciągu jednej chwili można zyskać coś bardzo cennego, a potem... to stracić.
Zafonowi po raz kolejny udało się stworzyć opowieść pełną magii i zagadek, nieustannych pytań i tajemnic. Tej historii nie sposób odłożyć - na bok, na później. Czytelnik nieustannie krąży wokół Bena i jego przyjaciół, zastanawiając się, co jest kłamstwem, a co prawdą.
Coś wspaniałego! - POLECAM!