Pages - Menu

czwartek, 7 lipca 2011

Podróż w głąb siebie

Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 333

Królowa pszczół to nowa powieść Katarzyny Krenz - autorki W ogrodzie Mirandy oraz Lekcji tańca. Dla mnie słowo "nowa" ma tutaj podwójne znaczenie, gdyż wcześniej nie miałam do czynienia z tą pisarką. 

Królowa pszczół to opowieść złożona z kilku historii - życiorysów przypadkowych ludzi, tworzących wędrowny teatr, których łączy wspólne tournee po Europie. Każda z tych osób kryje w sobie jakąś tajemnicę, tragedię, potrzebę odpoczynku czy zmiany otoczenia. Swoje nowe wyzwanie traktują więc jako ucieczkę od przeszłości. Z czasem jednak zmienia się ona w podróż ku przyszłości - podróż przynoszącą nowe spojrzenie na siebie i swoje problemy. 

Wspólne wojażowanie, a ściślej - konieczność ciągłego przebywania we własnym gronie, umożliwiła naszym bohaterom zawarcie nowych przyjaźni oraz otwarcie się na siebie i innych. Z kolei nam - czytelnikom, uświadamia, że liczy się nie tyle osiąganie celów, co sama droga, która do nich prowadzi. 

***
Zanim zabrałam się za lekturę Królowej pszczół przez dłuższy czas zastanawiałam się, skąd wziął się pomysł na taki, a nie inny tytuł. Początkowo sądziłam, że w powieści odnajdę postać silnej kobiety - władczyni. I chociaż silne acz pogubione kobiety tutaj odnalazłam, mój wcześniejszy tok myślenia okazał się błędny. W jednym z wywiadów Katarzyna Krenz przyznała bowiem, że tytułową królową pszczół jest tutaj Europa, która skupiając przedstawicieli różnych środowisk, tworzy coś na wzór pszczelego roju. Ludzie, tak jak pszczoły, mają swoje miejsce, role i zadania, którym muszą sprostać, niezależnie od swoich upodobań czy pragnień. 

Dalej, w tym samym wywiadzie, autorka dodała, że Królowa pszczół to także pewien skrót myślowy - metafora, której początek sięga książki Życie pszczół Maeterlincka. Katarzyna Krenz wyjaśnia, iż to właśnie na podstawie tej książki, ojciec tłumaczył jej, że życia wcale nie należy się bać czy przed nim uciekać. Ono tylko z pozoru jest chaotyczne, niepoukładane - wystarczy tylko chcieć je zrozumieć.

Królową pszczół czyta się szybko i przyjemnie. To lekka i mądra książka, której banalna z pozoru treść, pozwala nam docenić to, co mamy.

Wywiad, do którego się odnoszę nosi tytuł Mieszkamy w ulu i jest zapisem rozmowy Magdaleny Smęder z autorką - Katarzyną Krenz. Wywiad odnaleźć można stronie www.modowo.pl

14 komentarzy:

  1. Książka ciekawi a recenzja kusi. Znowu!! Muszę przeczytać, choć mój portfel ledwo żyje:D
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Choć czytałam pozytywne recenzje, jakoś mnie nie kusi...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś czytałam "Lekcję tańca" tej autorki. Podobała mi się. "Królowa pszczół" też zapowiada się ciekawie. Tym bardziej, że tak fajnie wytłumaczyłaś ten dziwny tytuł, bo właśnie on jakoś mnie od tej książki "odstraszał" ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się interesująca lektura, z przyjemnością przeczytam!

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Elwiko - właśnie rozwiązałaś mi zagadkę tytułu: mój tok rozumowania był podobny do Twojego, a kiedy stwierdziałam, że to nie to, nie wpadłam na to, że "Królową pszczół" może być Europa. A może :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się ciekawie, więc z pewnością po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawie brzmi, niebanalnie. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ miłe słowa... naprawdę cieszę się, że udało mi się rozjaśnić tajemnicę tytułu ;-)

    Cieszy mnie również to, iż kilku z Was zachęciłam do lektury "Królowej pszczół", bo naprawdę warto ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś nie bardzo mnie ciekawi na chwilę obecną...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja także... czytam pozytywne recenzje, a i tak mnie odrzuca. To raczej nie mój typ literatury.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie się bardzo podobała ta książka. Przymierzam się do "Lekcji tańca" :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Powiem szczerze, że czytając twoją recenzję, cały czas zastanawiałam się skąd tak na prawdę ten tytuł. Bardzo Ci dziękuję, że to wyjaśniłaś, bo ja zapewne, spędziłabym kolejne pół godziny na szukaniu pochodzenia owego dość zagadkowego wcześniej tytułu ;)Ukłony składam też, za przytoczenie słów Pani Katarzyny, które nie tylko sobie zapiszę, ale i zapamiętam: "życia wcale nie należy się bać czy przed nim uciekać. Ono tylko z pozoru jest chaotyczne, niepoukładane - wystarczy tylko chcieć je zrozumieć." ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. To ja Tobie dziękuję Meme za tak miłe słowa ;-)

    OdpowiedzUsuń