Pages - Menu

piątek, 23 stycznia 2026

W cieniu epidemii

Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 352

Czarne lato skłania do refleksji nad kruchością bezpieczeństwa - które często bierzemy za pewnik, życia i siłą ludzkich uczuć w obliczu tragedii. To ciekawa lektura, zmuszająca do zatrzymania się nad tym, co naprawdę ważne - miłości, odwadze i nadziei nawet w najciemniejszych momentach.

Upalny czerwiec 1963 roku we Wrocławiu staje się tłem dla opowieści Czarne lato Katarzyny Drogi. Autorka w mistrzowski sposób łączy historyczne realia epidemii czarnej ospy z emocjonalnym życiem bohaterów - pokazując, jak w obliczu zagrożenia chorobą ludzie próbują zachować godność, nadzieję i uczucia. Historia doktor Alicji Surowiec, świeżo mianowanej szefowej szpitala epidemicznego, wciąga czytelnika od pierwszych stron - jej determinacja, odwaga i codzienna walka z niewidzialnym wrogiem stanowią serce powieści.

Książka pokazuje dramatyzm sytuacji, w której całe miasto zostaje odizolowane, a śmiercionośny wirus zbiera żniwo. Droga w realistyczny sposób ukazuje codzienność personelu medycznego i mieszkańców, napięcie, strach, niepewność, a także momenty nadziei i solidarności. Miłość, przyjaźń i człowieczeństwo pojawiają się w najmniej spodziewanych momentach, dając czytelnikowi poczucie, że nawet w najtrudniejszych czasach życie potrafi przynieść ciepło i radość.

Styl autorki jest klarowny, a jednocześnie pełen plastycznych i sugestywnych opisów - od gorącego, letniego Wrocławia po wnętrza szpitala, w których każdy gest i decyzja mają ogromne znaczenie. Historia, choć osadzona w przeszłości, jest niezwykle aktualna - przypomina o poświęceniu i odwadze lekarzy, którzy walczyli z epidemią, często narażając własne życie - warto po nią sięgnąć.

Trzy szanse na wspomnienia

Wydawnictwo:
 Luna    
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 206

Od pierwszych stron historia Jiwon zauroczyła mnie swoją czułością, smutkiem i nadzieją, tak bardzo realną, że niemal mogłam poczuć jej ból i samotność...

Dziewczyna - Jiwon, która przez lata żyła w cieniu straty po śmierci matki, nagle dostaje szansę powrotu do przeszłości - i to aż trzykrotnie! Każda podróż do dawnych chwil nie jest dla nie łatwa, bo choć pozwala na próbę naprawienia błędów, pokazuje też, że nasze decyzje - nawet te najmniejsze - i emocje, mają swoje konsekwencje, a zmiana przeszłości nie zawsze jest tym, czego się spodziewamy.

Książka w sposób niezwykle sugestywny ukazuje, jak trauma i żałoba kształtują życie człowieka, a równocześnie, jak nadzieja, odwaga i miłość potrafią przywrócić sens i radość nawet w najtrudniejszych momentach. Song Yu-Jeong pięknie pokazuje, że nasze wspomnienia, nawet te bolesne, mają w sobie moc nauki i siłę uzdrawiania. To historia o cierpieniu, ale też o sile ducha i o tym, że czasem, by ruszyć do przodu, trzeba spojrzeć wstecz.

Autorka stworzyła świat księgarni tak sugestywny, że niemal czułam zapach starych książek i szept ich stron. Ten magiczny przybytek pełen wspomnień jest nie tylko tłem dla opowieści - staje się symbolem refleksji, szansy i odwagi, by spojrzeć na własne życie z dystansem i uczuciową głębią. Styl Song Yu-Jeong jest poetycki, lekki i pełen emocji, a jednocześnie autentyczny - dzięki temu czytelnik czuje się blisko bohaterki i jej doświadczeń. Autorka przypomina także, jak ogromną wartość ma obecność drugiego człowieka, rozmowa i wdzięczność okazywana tu i teraz. Lektura zostawia po sobie poczucie spokoju i potrzebę, by zatrzymać się na chwilę i docenić tych, którzy są obok nas.

Księgarnia wspomnień to powieść, która wciąga, wzrusza i zmusza do refleksji nad tym, co w życiu naprawdę ważne. To historia, która zostaje w pamięci, a jej przesłanie o sile wspomnień, miłości i odwagi pozostaje długo po odłożeniu książki na półkę.

Żywe torpedy

Wydawnictwo: Demart
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 260

Polskie żywe torpedy to jedno z mniej znanych zagadnień naszej historii, a dokładniej - okresu tuż przedwojennego i samej kampanii wrześniowej. I choć temat co jakiś czas, powraca w różnych publikacjach, nadal nie wiadomo czy Wojsko Polskie rzeczywiście rozważało użycie torped, kierowanych przez "polskich kamikadze". 

Idea samobójczych ataków pojawiła się w Polsce w roku 1937, kiedy to pogarszające się relacje polsko-niemieckie, powodowały wzrost nastrojów politycznych. Pierwszym, który złożył ofertę samobójczej śmierci w walce był mat rezerwy Stanisław Chojecki z Katowic. Jednak dopiero 2 lata później, sprawa stała się głośna, gdy w maju 1939 roku jedna z największych gazet przedwojennej Polski - Ilustrowany Kurier Codzienny - opublikowała list otwarty trzech młodych warszawiaków: Władysława Bożyczki oraz Edwarda i Leona Lutostańskich, wzywający do zgłaszania się jako żywe torpedy. Ten medialny apel w bardzo krótkim czasie, spotkał się z ogromnym odzewem. Do redakcji prasowych, różnych organizacji paramilitarnych i społecznych, zaczęli zgłaszać się ochotnicy z całej Polski, gotowi oddać życie za ojczyznę. I co ciekawe, byli to nie tylko mężczyźni, ale również kobiety i osoby niepełnoletnie.

Wraz z napływem kolejnych deklaracji, sprawą zainteresowało się wojsko, które początkowo podchodziło do niej z dystansem, następnie formalnie przyjmowało deklaracje ochotników - do końca sierpnia 1939 roku odnotowano około 4700 zgłoszeń, w tym blisko 150 kobiet. Do dziś jednak nie ma jednoznacznych dowodów na to, by „żywe torpedy” kiedykolwiek miały zostać realnie użyte w walce.

Istotną wartością publikacji jest wnikliwa analiza dokumentów archiwalnych, materiałów prasowych oraz relacji świadków, dzięki której autorka konsekwentnie oddziela fakty od narosłych wokół tematu legend i propagandowych narracji okresu przedwojennego. Na szczególną uwagę zasługuje także ukazanie moralnych i psychologicznych wymiarów tego zjawiska - społecznej desperacji, roli prasy w kształtowaniu nastrojów oraz dramatycznych wyborów ludzi stających w obliczu nieuchronnej wojny.

Żywe torpedy to książka, która nie tylko poszerza wiedzę historyczną, ale także skłania do refleksji nad granicami patriotyzmu, poświęcenia i odpowiedzialności państwa wobec własnych obywateli. To lektura wartościowa zarówno dla pasjonatów historii wojskowości, jak i dla czytelników zainteresowanych społecznym wymiarem wydarzeń poprzedzających wrzesień 1939 roku.

Autorka prowadzi narrację w sposób przystępny, a jednocześnie oparty na solidnej bazie źródłowej, dzięki czemu książka zachowuje równowagę między popularnonaukową formą a rzetelnością historyczną. I choć książka nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o realne wykorzystanie „żywych torped”, jej siłą jest właśnie ostrożność w formułowaniu wniosków i unikanie sensacyjnych uproszczeń.