Rok wydania: 2026
Liczba stron: 212
Szklana jabłoń Katarzyny Klein zaczyna się naprawdę obiecująco. Autorka powoli buduje napięcie, dając czytelnikowi poczucie, że coś ważnego wisi w powietrzu i to coś zaraz się wydarzy. Klimat jest tajemniczy, pełen niedopowiedzeń, co na początku wciąga i budzi ciekawość. Niestety, im dalej w fabułę, tym bardziej moje zainteresowanie słabło. Zamiast narastającego napięcia pojawiło się wrażenie rozwlekania i braku wyraźnego kierunku.
W centrum opowieści stoją cztery kobiety: Magda, Renata, Jagoda i Nuszka - każda z własnym bagażem doświadczeń i emocji. Każda z nich niesie w sobie inną historię - wojny, przemocy, milczenia i traumy przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Trauma nie zostaje tu wypowiedziana wprost, ale przenika codzienność bohaterek i wpływa na ich decyzje, często zupełnie niezauważalnie. Z ich historii powoli wyłania się obraz rodziny, w której nic nie dzieje się przypadkiem, a przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. To właśnie te przemilczenia, niedopowiedzenia i ukryte emocje najmocniej kształtują relacje między kobietami i sprawiają, że ich życie jest tak silnie ze sobą powiązane.
Mimo ciekawego pomysłu na pokazanie rodzinnej historii, z kilku perspektyw, miałam poczucie, że wiele wątków zostało jedynie zarysowanych, a nie w pełni rozwiniętych. Emocje bohaterek również nie zawsze wybrzmiewają tak mocno, jakby mogłyby, jak powinny... Tak, jakby autorka nie dawała im wystarczająco dużo przestrzeni, by naprawdę wybrzmiały. I właśnie, przez to wszystko, książka momentami sprawia wrażenie bardziej skrótu najważniejszych wydarzeń niż pogłębionej, dopracowanej opowieści, która pozwala czytelnikowi w pełni zanurzyć się w losy bohaterek.
Szklana jabłoń to książka z dobrym początkiem i ciekawym klimatem, ale niestety... z niewykorzystanym potencjałem. To jedna z tych historii, które zapowiadają się naprawdę dobrze, a potem stopniowo tracą swoją siłę. Dla mnie była to raczej lektura rozczarowująca, choć niepozbawiona kilku interesujących momentów.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz