Pages - Menu

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Monday

"Codziennie rano staraj się czytać listę najbogatszych. Jeśli Cię na niej nie ma, idź do pracy"
- Robert Orben -
Ech, poniedziałek... 

czwartek, 23 sierpnia 2012

A co? A gdzie? A z kim? A jak? Czyli jak to jest z pytaniami.

Wydawnictwo: PWN
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 360

Człowiek to istota pytająca. Co do tego nie ma wątpliwości. Oczywiście najwięcej pytań zadajemy w dzieciństwie, ale i niejeden dorosły może "pochwalić się" ciągłymi: a dlaczego? a po co? a jak? a czy to prawda? a kto? a gdzie? a z kim?

Z niektórymi pytaniami problemu nie ma, bo i odpowiedź jest jasna, i prosta. Ale co w przypadku, kiedy odpowiedź jest zbyt skomplikowana, albo... w ogóle się jej nie zna? Wtedy najlepiej sięgnąć po książkę Christophera Drössera Czy to prawda, że... 

Christopher Drösser to niemiecki pisarz i dziennikarz, który w swojej książce zebrał całkiem sporą ilość zadziwiających, czasem wręcz śmiesznych pytań, ciekawostek i zagadnień, i na podstawie aktualnej wiedzy naukowej, udzielił na nie odpowiedzi. Rozwiał tym samym szereg wątpliwości, potwierdził wiele tez bądź też obalił stereotypowe myślenie i mity, które do tej pory miały się całkiem dobrze. Książka dotyka bardzo szerokiej tematyki życia codziennego, dając przy tym wiedzę z wielu dziedzin. I dlatego każdy, bez względu na wiek czy płeć, poczuje, że książka ta jest stworzona właśnie dla niego.

A co z tym naukowym podejściem? Przede wszystkim nie trzeba się go obawiać, bo bynajmniej, nie sprawia ono, że książka jest nudna. Tym bardziej, że cała wiedza przekazana jest raczej w lekkiej formie - bez trudnych słów i sformułowań. A jak dodamy do tego zabawne rysunki, pojawiające się co kilka stron, to otrzymujemy kawał naprawdę ciekawej i przyjemnej lektury.

Książkę czyta się szybko, z wyraźnym uśmiechem na buzi i z pojawiającymi się w głowie myślami "o proszę", "a to ciekawe". Polecam.

środa, 22 sierpnia 2012

Słomiana wdowa

Od 3 tygodni jestem słomianą wdową. Pobędę nią jeszcze przez tydzień, może dwa. Niby nic strasznego, ale fajne to też nie jest, zwłaszcza, jeśli ktoś już odzwyczaił się od przebywania w pustym mieszkaniu...  

...dobrze chociaż, że jest Lucek, przynajmniej mam się do kogo odezwać. I nie ważne, że z reguły sprawia wrażenie mało zainteresowanego. Wszak, co sobie pogadam, to sobie pogadam. O!
A właśnie... Lucek - Lucek ma już 9 miesięcy i rośnie, że ho ho!

poniedziałek, 23 lipca 2012

A gdy smutno, a gdy źle...

Słodko-kwaśne... idealne połączenie na smutki


Biszkopciki własnej roboty + dżem porzeczkowy cioci Ewy, pycha!

poniedziałek, 16 lipca 2012

W telegraficznym skrócie

W końcu udało mi się obejrzeć "W ciemności". STOP
Chyba spodziewałam się czegoś innego. STOP
Książki ("W kanałach Lwowa" i "Dziewczynka w zielonym sweterku") zdecydowanie lepsze! STOP

poniedziałek, 2 lipca 2012

Zwierzęce szaleństwo

Wydawnictwo: Wilga   
Rok wydania: 2012

Liczba stron: 10 (Zwierzęta i ich rodziny), 10 (Zwierzęta się bawią!)

Te dwie niepozorne książeczki otwierają przed małymi czytelnikami niezwykle ciekawy, zwierzęcy świat. Spotkać tu można krowę, małe kaczuszki, słonie, koty, konie, psy, a nawet... żabki, żółwie i małpy. Jedne zwierzaki się bawią, inne czegoś szukają, a są i takie, które pokazują nam, jak silne i duże będą, kiedy urosną.  


Książeczki kryją w sobie wiele niespodzianek, które zaciekawią niejednego maluszka! Pierwsza to zdjęcia, a właściwie całe mnóstwo zdjęć zwierząt w ich naturalnym środowisku. Druga to rozkładane strony. Trzecia niespodzianka (chyba ta najbardziej rzucająca się w oczy) to obrotowe koło, które pomaga w dopasowaniu odpowiedzi na zadane w książeczce pytanie, np. takie jak to z okładki. Czwarta i ostatnia niespodzianka to... szereg ciekawostek, które pomogą najmłodszym poznać dane zwierzątko - ich umaszczenie, ulubione zabawy i sposób życia. Pomogą też zrozumieć, że tak naprawdę to zwierzęta nie różnią się zbytnio od nas i naszych ludzkich rodzin. 

Książeczki te nie tylko bawią i uczą, ale również - zmuszają do myślenia, do aktywnego udziału w przeglądaniu/czytaniu, wszak... jest tutaj kilka pytań, na które trzeba odpowiedzieć. Ogromnym plusem tych książeczek jest także ich twarda oprawa oraz sztywne kartki, które wytrzymają niejedno spotkanie z małymi rączki.

środa, 20 czerwca 2012

Czy to koniec dwóch księżyców?

Jestem... wróciłam. Staram się nadrobić zaległości, których zebrało się niemało. Przeglądam Wasze blogi. Patrzę, co u Was nowego... co czytacie i polecacie. Dobrze znów być z Wami.

Wydawnictwo: Muza SA
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 512

Nie ma już dużego i małego księżyca. Nie ma też roku 1Q84. Wszystko się skończyło. A przynajmniej... takie można odnieść wrażenie, choć tak naprawdę żaden wątek nie został wyczerpany.

W III tomie Aomame nadal ukrywa się przed członkami sekty. Odrzuca propozycję starszej pani, aby przenieść się w odległe i bezpieczne miejsce. Wie, że tylko z balkonu mieszkania, w którym obecnie przebywa, może odnaleźć Tengo, tym bardziej, że już raz go tutaj widziała... siedzącego na zjeżdżalni.

Tengo z kolei wyjeżdża do miasta kotów, by czuwać przy łóżku umierającego ojcu. Niedługo potem znika tajemnicza Fukaeri, a na scenę wkracza Ushikawa - brzydki i nie wzbudzający zaufania, ale za to sprytny i dociekliwy detektyw, którego zadaniem jest odnalezienie Aomame.

Tak, jak w poprzednich tomach, tak i tutaj, historie opowiadane są naprzemiennie. Różnica jest tylko taka, że pomiędzy narrację Tengo i Aomame "wciska się" narracja Ushikawy. Początkowo takie rozwiązanie wydawać się może niepotrzebnym spowalniaczem akcji. Wciskaniem czegoś na siłę, by przedłużyć moment zakończenia. Później jednak okazuje się, że narracja Ushikawy jest nie tyle ciekawa, co potrzebna. Daje chwilę oderwania od myśli i rozważań głównych bohaterów. Pozwala spojrzeć na nich z całkiem innej perspektywy. Przede wszystkim zaś, to dzięki tej trzeciej narracji, Murakami zdołał przemycić wiele ciekawych informacji o naszych bohaterach, bez konieczności odkrywania tego przed nimi.

***
Przyznać muszę, że tom III rozczarował mnie najbardziej. Co prawda, od początku pisałam, że Murakami to nie moja bajka, a jego świat nie do końca mnie ciekawi, ale... po lekturze obiecującego II tomu, naprawdę liczyłam na dłuższą "znajomość" z autorem. Szkoda, ale póki co, mówię nie. A co mi się tutaj nie podobało? Przede wszystkim bierność bohaterów. Ich nudne i monotonne życie. Długie rozmyślanie. No i oczywiście... fabuła - wolna, a czasem wręcz sprawiająca wrażenie stojącej w miejscu. Zakończenie też bez rewelacji. Niby jest, ale jakby go nie było. 

niedziela, 13 maja 2012

"Wyszłam za mąż, zaraz wracam..."

Stało się. Grzegorzowa oficjalnie została... Grzegorzową :)

piątek, 4 maja 2012

Miłość na wesoło

Wydawnictwo: Wilga
Liczba stron: 48
Rok wydania: 2012

Miłość niejedno ma imię. Niejedno ma też oblicze. Niezależnie zaś od tego, czy szczęśliwa jest i piękna, czy bolesna i skomplikowana, można na nią spojrzeć z przymrużeniem oka... tak jak zrobiła to Dorota Gellner.

Zawiłości miłości to kolorowa książeczka przepełniona miłością. Co prawda, niekoniecznie szczęśliwą i spełnioną, ale... całkiem zabawną. Znajdziemy tutaj zestaw 22-óch krótkich i rymowanych historyjek, przedstawiających miłosne perypetie przedstawicieli różnych zawodów, np: cukiernika, tapicera, kominiarza, sprzątaczki czy fryzjera. Postaciom tym towarzyszymy od momentu zakochania aż do... finału (jakkolwiek to brzmi). Ów finał czasem daleki jest od baśniowego "i żyli długo, i szczęśliwie", ale... co tu dużo mówić - życie! Ot i tyle.

Idealnym dopełnieniem całości są ilustracje stworzone przez Katarzynę Sadowską, która posługując się techniką kolażu, połączyła grafikę ze zdjęciami i różnymi stylami rysunku. W efekcie powstały ciekawe obrazy, które doskonale odzwierciedlają istotę każdej opowiastki.





Zawiłości miłości to propozycja nie tylko dla młodych czytelników. Ona śmieszy i zachwyca także dorosłych.

piątek, 13 kwietnia 2012

Pouczające czytanie

Tupcio Chrupcio to seria książeczek o dorastającym przedszkolaku, którego dzieciństwo wypełnione jest licznymi zmaganiami z nowymi wyzwaniami. I choć czasem wydaje się, że im nie podoła, to... ta mała myszka się nie poddaje i dzielnie stawia czoła każdej trudności. Jak na przedszkolaka na medal przystało!


Wydawnictwo: Wilga
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 24

Nie dam sobie dokuczać opowiada o nieprzyjemnych sytuacjach, jakie mają miejsce w przedszkolu. Starsi koledzy Tupcia uważają go za malucha i nie chcą się z nim bawić, a co więcej - nieustannie mu dokuczają. Tupcio wie, że musi coś z tym zrobić, że nie może pozwalać kolegom na takie zachowanie. Doskonale rozumie, że dokuczanie, pod każdą postacią, jest złe. Jednak... czy uda mu się zmienić swoich kolegów? Warto przeczytać i się tego dowiedzieć...


Wydawnictwo: Wilga
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 24

Druga książeczka Umiem się dzielić porusza problem zabawek, a właściwie to... ich pożyczaniu kolegom i rodzeństwu. Dzieci często nie potrafią dzielić się swoimi zabawki i jak się okazuje, Tupcio także. Ale to nie wszystko... Mała myszka nie umie dzielić się zabawkami, ale także - zabiera wszystkie "przedszkolne zabawki" dla siebie. Nic więc dziwnego, że nikt nie chce się z nim bawić. Czy Tupcio zrozumie, że nie może być tak samolubną myszką? Po odpowiedź zapraszam do książki.

To moje pierwsze spotkanie z Tupciem, ale z pewnością nie ostatnie! Ta mała myszka całkowicie mnie zauroczyła, podobnie zresztą, jak idea towarzysząca serii o Tupciu Chrupciu, czyli "wychowanie przez czytanie". To bardzo dobrze, kiedy dziecko może utożsamić się z bohaterem, porównać swoje problemy z tymi, które zostały opisane w książce. Dziecko widzi, co jest dobre, a co złe. Co można robić, a co sprawia przykrość. Takie spojrzenie na problem z boku, pozwala przeanalizować swoje postępowanie i wyciągnąć odpowiednie wnioski.

Tupcio Chrupcio to barwne i kolorowe książeczki z przepięknymi ilustracjami, od których nie można się oderwać. To także świetna lekcja dla każdego dorastającego maluszka. A co więcej, to ogromne wsparcie dla rodziców i nauczycieli, którzy odnajdą tutaj pytania dotyczące poruszanych kwestii, które mogą wykorzystać w rozmowach z dziećmi.